Wychowanie bez klapsa

Magdalena Kawka

 

mama, dziecko, dziewczynka, tulić, uśmiech

Żeby nie żałować
Nawet zrównoważeni rodzice czasem podlegają działaniu tak silnego stresu, że ku własnemu zdumieniu zaczynają krzyczeć na dzieci, szarpać je, popychać lub straszyć karami, których wprowadzenie w czyn nawet by się im nie śniło.
1. Jeśli czujesz, że to nadchodzi, odsuń się od dziecka lub wyjdź z pokoju, zanim zrobisz coś, czego potem będziesz żałować. policz do dziesięciu (albo do stu, jeśli trzeba), głęboko oddychaj.
2. Staraj się pomyśleć o czymś przyjemnym, przypomnij sobie np. jakieś miłe zdarzenie z dzieckiem (to pozwoli ci szybko zmienić do niego nastawienie).
3. Wyżyj się na czymś. Jeśli jesteś tak zła, że masz ochotę walić pięściami, natychmiast odejdź od dziecka i poszukaj sobie innego celu; uderz w poduszkę (w drugim pokoju, żeby nie przestraszyć dziecka), pobiegaj w kółko, podskakuj. Wytłumacz dziecku: „Denerwuje mnie to, co robisz. Myślę, że jak się przejdę ze dwa razy po pokoju, złość mi przejdzie”. Nie wyładowuj złości w sposób, którego nie chciałabyś później widzieć u dziecka (trzaskając drzwiami, rzucając talerzami).
4. Uważaj na to, co mówisz. Spróbuj poćwiczyć wyrażanie uczuć w sposób racjonalny, przy użyciu słów, które pokażą dziecku, jak się czujesz, ale nie będą dla niego bolesne. Zamiast mówić: „Jesteś taki niedobry! Nigdy mnie nie słuchasz!”, powiedz raczej: „Kiedy mnie nie słuchasz, bardzo się gniewam i mam ochotę krzyczeć”. Unikaj słów „nigdy” i „zawsze”.
5. Przelej to na papier. Kiedy jesteś na krawędzi wytrzymałości, spróbuj opisać swoje emocje. Pisz prosto z mostu, nie ubieraj myśli w wykwintne słowa. Będziesz zdziwiona terapeutyczną mocą kartki i długopisu.
6. Wypłacz się i wyżal. Jeśli jesteś aż tak zła na malca, że nic nie jest w stanie ci już pomóc, zadzwoń do koleżanki lub do kogoś z rodziny, kto umie słuchać, i wypłacz swoje żale i złość. Zrób to, gdy dziecko śpi lub jest z kimś na spacerze.
7. Przyjrzyj się sobie. Jeśli wiesz, co wytrąca cię z równowagi, łatwiej możesz się kontrolować. Gdy zbyt często wpadasz w złość, spróbuj wynotować sytuacje, w których tak się dzieje. Może uda ci się wyciągnąć twórcze wnioski.
8. Nie daj się zaskoczyć. Wybuchy złości częściej trafiają się w trudne dni: gdy dziecko jest marudne, kapryśne, gdy masz problemy w pracy, pokłóciłaś się z mężem i zepsuła ci się pralka. W takich chwilach nie dolewaj oliwy do ognia (np. nie zabieraj malucha do sklepu po nowe buty).

Przeczytane, zasłyszane
Teoria sobie, życie sobie. Ile mamy na sumieniu, świadczą wypowiedzi rodziców.
→ Nie jestem zwolenniczką bicia dzieci, ale czasem tylko klaps jest w stanie doprowadzić do porządku mojego syna. Klaps to jednak nie to samo, co regularne bicie”. Mama dwletniego Krzysia
→ Bardzo trudno wyprowadzić mnie z równowagi, ale czasem udaje się to mojej córeczce. Kiedy po raz setny tłumaczę, że nie wolno rysować po ścianie, a potem wchodzę do pokoju i widzę nowo odnowioną ścianę znowu całą pobazgraną, ogarnia mnie taka wściekłość, że przestaję panować nad sobą i czasem boję się, że mogę zrobić jej krzywdę. Mama trzyletniej Julki
→ Oczywiście, że nie wolno bić dzieci. Takimi patologicznymi rodzicami, którzy katują swoje dzieci, powinna się zająć policja. Jednak zwykły klaps czy trzepnięcie po łapach, to przecież nie patologia, tylko czasem jedyna metoda wychowawcza. Tata sześcioletniej Marceliny
→ Ja nie biję swoich dzieci, nie dostają nawet klapsów. Zdarza mi się jednak, w złości, na nie krzyczeć, szarpnąć je, albo powiedzieć, że jak się nie uspokoją, to przyjdzie po nie Baba-Jaga. Tata czteroletnich bliźniaczek
→ Są takie sytuacje, kiedy na mojego syna działa tylko klaps. Inaczej się nie uspokoi. Mówię mu, że nie wolno wkładać palców do kontaktu, ale on nic sobie z tego nie robi, dopóki nie dostanie klapsa. Czasem to jedyny sposób. Mama dwletniego Łukasza
→ Kiedy Ania jest niegrzeczna, mój mąż bierze ją na rozmowę. Łapie ją za ramię tak mocno, że mała krzywi się z bólu. Kiedy próbuję protestować, mówi, że przecież jej nie bije, tylko chce z nią porozmawiać. Mama trzyletniej Ani

Źródło: „Postawy wobec stosowania kar fizycznych wobec dzieci w krajach Europy Wschodniej”, badanie z 2005 roku, próba losowa, reprezentatywna.


Konsultacja: dr Julita Wojciechowska, psycholog, wykłada w Instytucie Psychologii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.


td_dopisek.gif


Sonda

Podobne tematy

oceń artykuł 0 głosów

Wyslij znajomemu Drukuj Dodaj do teczki