Nowość - fleszstyle.pl


Społeczność
Twój Profil
Blogi
Forum
Zdjęcia
Video
Pomoc
Styl życia
Polki.pl
Wizaz.pl
AfterParty.pl
Uroda.pl
Viva.pl
fleszstyle.pl
Dziecko i wychowanie
BabyOnline.pl
CiazaPorod.pl
MamaCafe.pl
AbcKarmienia.pl
ZdrowyBobas.pl
Czasopisma
Przyjaciółka
Party
Pani domu
Uroda
Vita
Twoje Dziecko

Mamo To Ja
Twój Maluszek
Przedszkolak
Dom i Wnętrze
Serwisy specjalne
Viva Photo Awards
Kolekcje filmowe
Hitsalonik.pl
Fundacja Przyjaciółka
Viva Najpiękniejsi
Dziecko na okładkę
WaszeOkazje.pl

Jak pokonałam zazdrość córeczki

Sylwia Niemczyk

Sylwia nawet nie przypuszczała, że jej czteroletnia córeczka, tak mocno przeżyje pojawienie się konkurentki do mamimego serca. Przeczytaj, jak sobie z tym poradziła.

mama, maluch, ciąża, dziewczynka
Mamuś, a kiedy urodzi się Nina? – przed narodzinami drugiej córeczki Iga potrafiła godzinami wpatrywać się w mój brzuch. Podekscytowana sprawdzała, czy dzidziuś nie kopie, albo coś cicho śpiewała prosto do mojego pępka. Już planowała, jak to się będą razem bawić. Między porodowymi skurczami z uśmiechem myślałam o pierwszym spotkaniu dziewczynek. Ten dzień z pewnością zapamiętam na zawsze. Miało być tak słodko...

Teoria w praktyce
Pierwsza jaskółka nadchodzących trudności pojawiła się już w szpitalu. Ninka dostała żółtaczki i nasz pobyt w szpitalu przeciągnął się do tygodnia. Iga w słuchawce marudziła, że nie może się doczekać, kiedy przyjadę. Przyjadę, nie – przyjedziemy. Do tej pory nie rozstawała się ze mną na dłużej niż kilka godzin. A teraz z opowieści taty rozumiała jedno: ta nieznana siostra śpi sobie teraz z mamą, a ona, Iga, musi zasypiać sama. Kiedy wreszcie wróciłyśmy do domu, Iga była w przedszkolu. Marcin zaplanował, że pójdzie po nią dopiero jak trochę wypocznę. Kiedy wreszcie usłyszałam jej głos w przedpokoju, wyskoczyłam z łóżka jak z procy.
– Cześć, kochanie! Stęskniłam się za tobą! A wiesz, że Ninka też ze mną przyjechała! I coś ci przywiozła! – rozłożyłam ramiona, czekając aż Iguśka wpadnie w nie z radosnym kwikiem. Wtedy miałam odpowiednio wolno poprowadzić ją do śpiącego tobołka, aby Marcin mógł nagrać pamiątkowy film. Tymczasem Iga stała nieruchomo. Ani myślała o powitaniu.
– Chcesz zobaczyć Ninkę? – zapytałam, czując niepokojącą gulę w gardle. Odchyliłam kocyk, aby Iga zobaczyła twarzyczkę noworodka. Ale ona ledwie rzuciła okiem na to przerażająco małe obce dziecko i pędem wybiegła z naszej sypialni.
– Nie! Nie chcę, żeby ona tu była! – wrzasnęła. Usiadła na podłodze i zaniosła się płaczem.

Wieści z frontu
– Widziałam, że na nią patrzysz! Nie patrz na nią! – Po dwóch tygodniach od naszego przyjazdu Iga nadal nie mogła przyzwyczaić się do intruza. Kiedy wracała z przedszkola, nie odstępowała mnie na krok. Pilnowała, abym nie przytulała małej i nie nosiła jej dłużej, niż to było konieczne. Najlepiej, abym między karmieniami zapominała o jej istnieniu.
– Nie wiem już, co mam robić – opowiadałam Marcie, koleżance z dwójką dzieci. – Nie zajmujemy się prawie wcale Ninką, ale przecież muszę ją przebrać albo nakarmić. A Iga jest zazdrosna nawet i o to! Gdy byłam w ciąży, tak zapewniała, że kocha Ninkę...
Urwałam, widząc oburzone spojrzenie Marty.
– A ty jakbyś się czuła, gdyby Marcin przyprowadził do waszego domu jakąś zgrabną laskę, oddał jej twoje miejsce w sypialni
i jeszcze kazał ci ją podziwiać?! – wizja Marty była wstrząsająca, ale okazało się, że to jeszcze nie koniec. – I „pocieszał” cię, że kocha was tak samo?! Nie czułabyś się zazdrosna i wściekła? Iga przeżywa ciężkie chwile, a ty jeszcze oczekujesz od niej miłości do Ninki? Kiedy miała okazję ją pokochać? Słowa Marty otworzyły mi oczy. Gdyby Marcin przyprowadził do domu jakąś obcą dziewczynę, byłabym wściekła!
Sonda

Podobne tematy

oceń artykuł 4 głosy

Wyslij znajomemu Drukuj Dodaj do teczki